Wyrok Sądu Rejonowego w Wysokiem Mazowieckiem z dnia 12.03.2024 r. w sprawie odpowiedzialności za wypadek na obłoconej jezdni

Naszym prawnikom udało się doprowadzić do szczęśliwego końca sprawę odszkodowawczą naszej Klientki. Poszkodowana wpadła w poślizg na obłoconej jezdni, po czym dachowała. W wyniku zdarzenia drogowego uczestniczka doznała obrażeń ciała, a kierowane przez nią auto po szkodzie nadawało się do kasacji. W wyroku zaocznym z dnia 12.03.2024 r., w sprawie o sygn. I C 16/24, Sąd Rejonowy w Wysokiem Mazowieckiem uwzględnił powództwo w całości. Ubezpieczyciel nie zaskarżył wydanego w sprawie werdyktu sądowego.

Okazało się, że błoto zalegające na jezdni było rezultatem prac prowadzonych w pobliskim gospodarstwie rolnym i stosowanego sprzętu. Na szczęście udało się ustalić personalia właściciela pobliskich pól uprawnych. W ten sposób rozpoczęła się procedura uzyskania należnych świadczeń odszkodowawczych. Sprawca szkody nie chciał przyznać się do odpowiedzialności, ale również na skutek działania naszych prawników został ostatecznie obwiniony prawomocnym wyrokiem karnym.

To otworzyło z kolei drogę do dochodzenia roszczeń od ubezpieczyciela, który udzielał ochrony ubezpieczeniowej sprawcy. Klientka domagała się zadośćuczynienia i odszkodowania w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC rolników. Odszkodowanie za szkodę w pojeździe Towarzystwo Ubezpieczeń wypłaciło na skutek naszego zgłoszenia, bez konieczności skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego. W przypadku zadośćuczynienia sprawa musiała być poddana rozstrzygnięciu sądowemu. Okazało się jednak, że przedstawione dowody i argumentacja w pozwie spowodowały brak wejścia w spór zakładu ubezpieczeń.

Finalnie Klientka uzyskała wszystkie świadczenia odszkodowawcze, których domagała się od ubezpieczyciela sprawcy zdarzenia drogowego. Wyrok jest prawomocny.

Foto: pixabay.com.

Sąd Najwyższy o znaczeniu znaku STOP w ruchu drogowym i przyczynieniu

Sąd Najwyższy w sprawie o sygn. akt I CSK 7038/22 wypowiedział się szerzej o znaczeniu znaku STOP w ruchu drogowym. Sąd wydał wyrok rozpoznając środki odwoławcze poszkodowanej i Towarzystwa Ubezpieczeń.

Osoba poszkodowana wjechała na ruchliwe skrzyżowane, pomimo znajdowania się na drodze podporządkowanej i znakowi STOP. W wyniku takiego zachowania doszło do zderzenia rowerzystki z samochodem. W toku procesu powódka argumentowała, że nie ma dowodów w sprawie na brak zatrzymania się przed znakiem STOP. Z kolei ubezpieczyciel podnosił zarzut w postaci wyłącznej winy osoby poszkodowanej za spowodowanie zdarzenia drogowego.

Pierwotnie Sąd Okręgowy w Lublinie przyjął w ślad za ubezpieczycielem wyłączną winę osoby poszkodowanej. Apelacja spowodowała uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Ostatecznie Sąd Okręgowy przyjął 90% przyczynienie się powódki do powstania szkody. Rowerzystka uzyskała więc 10% żądanych świadczeń odszkodowawczych.

Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia do rozpoznania skargi kasacyjnej osoby poszkodowanej. Uzasadniając stanowisko Sąd dodał, że znak STOP nie oznacza samego obowiązku zatrzymania się. Ten znak drogowy musi powodować, że uczestnik ruchu upewni się, iż może bezpiecznie wjechać na drogę uprzywilejowaną. Rowerzystka powinna z należytą starannością upewnić się, że droga jest wolna. W rezultacie wina kierowcy samochodu jest w tym konkretnym przypadku minimalna. Zachodzi konieczność zredukowania wysokości świadczeń odszkodowawczych poszkodowanej.

Warto odnotować, że w tej sprawie Sąd Najwyższy przychylił się do ustalenia przyczynienia się powódki do powstania szkody w wymiarze aż 90%.

Foto: pixabay.com

Brak kasku u rowerzysty nie musi powodować obniżenia odszkodowania

Branżowe portale internetowe, w tym Prawo.pl, opisują wyrok Sądu Najwyższego z 9 sierpnia 2023 r. sygn. II CSKP 955/22. Sąd Najwyższy na skutek wniesionej skargi kasacyjnej zajął się problematyką stopnia przyczynienia się rowerzystki do powstania szkody. Sąd Apelacyjny uznał, że podróżowanie przez czternastoletnią rowerzystkę bez kasku należy ocenić jako zachowanie nieostrożne i rzutujące na rozmiar powstałej krzywdy. Z takim rozstrzygnięciem nie zgodził się pełnomocnik małoletniej i wywiódł skuteczną jak się okazało skargę kasacyjną.

Zdaniem Sądu Najwyższego w realiach tej konkretnej sprawy można mówić o przyczynieniu się małoletniej, ale z innych powodów. Prawdą jest, że aktualnie obowiązujące prawo nie przewiduje obowiązku stosowania przez rowerzystów kasków ochronnych. Skoro więc sam ustawodawca nie widzi potrzeby ustanowienia takiego obowiązku, to tym bardziej nie można tego wymagać od 14-latki. Mimo to Sąd Najwyższy wskazał, że rowerzystka przyczyniła się do powstania szkody, ale w mniejszym stopniu i z innych powodów. Otóż dziewczynka powinna baczniej obserwować przedpole jazdy i dostosować prędkość do warunków na drodze.

Należy zgodzić się z rozstrzygnięciem Sądu Najwyższego i stanowiskiem strony powodowej. O ile bez wątpienia można mówić o przyczynieniu się poszkodowanej, to brak kasku nie jest w tej konkretnej sprawie okolicznością, która winna skutkować redukcją wysokości należnego odszkodowania. Co nie oznacza, że ów brak będzie tak samo oceniany na kanwie innych spraw sądowych. Każda sprawa będzie oceniana indywidualnie i z uwzględnieniem takich czynników, jak chociażby wiek; profesjonalny charakter jazdy, czy warunki na drodze. Jako przykład podaje się jazdę kolarza, który porusza się z większą prędkością i wymaga wobec tego większej ochrony przed ewentualnym upadkiem.

Tym niemniej opisywana sprawa pokazuje najlepiej, że problematyka przyczynienia się osób poszkodowanych nie jest jednoznaczna. Warto więc podjąć walkę o wyższe świadczenie odszkodowawcze. Sprawą ponownie zajmie się Sąd Apelacyjny w Katowicach.

Foto: pixabay.com.